pexels-andrea-piacquadio-712413

Bądź szczęśliwy z Epikurem

Dręczy cię lęk o przyszłość? Nie radzisz sobie z niepewnością jutra? A może natrętnie powracają wspomnienia błędów z przeszłości? Masz problem z samooceną, bo nieustannie porównujesz się z innymi? Albo wpadłeś w wir nabywania coraz to nowszych rzeczy, próbując rozpaczliwie zapełnić życiową pustkę? A może uświadomiłeś sobie nieuchronność przemijania i dopadł cię lęk przed śmiercią? Jeśli cierpisz na któryś z tych symptomów, to nieuchronny znak, że potrzebujesz pomocy… filozofa.

Czy filozofia może nam wskazać drogę do szczęścia i uwolnić nas od życiowych niepokojów? Gdybyśmy wzięli pod uwagę potoczne opinie na temat tej dziedziny wiedzy, to marne szanse. Filozofa kojarzymy przecież z osobą, która zajmuje się jakimiś niebywale abstrakcyjnymi, nikomu niepotrzebnymi i oderwanymi od życia rozważaniami. A jednak warto wyjść poza te obiegowe uprzedzenia, bo – jak się zaraz przekonamy – możemy na tym sporo skorzystać, a filozofowie mogą okazać się całkiem zręcznymi „lekarzami duszy”.

Filozofia jako sztuka życia

Na przełomie IV i III wieku p.n.e. rozpoczął się w filozofii okres, kiedy najważniejszym zagadnieniem stała się kwestia bardzo praktyczna: jak żyć, aby osiągnąć szczęście. Nad nim głowiły się najtęższe umysły starożytnej Grecji.

Problem właściwego sposobu życia był palący dla ówczesnych ludzi, gdyż walił im się na głowy cały dotychczasowy świat, który zapewniał poczucie bezpieczeństwa i tożsamości. Niedawno w przeszłość odszedł ustrój greckich państw-miast, a imperium Aleksandra Wielkiego, które je na chwilę zastąpiło, również po krótkim czasie – po śmierci swojego założyciela – pogrążyło się w chaosie walk o dominację.

Ta niestabilność i niepewność zrodziła potrzebę szukania pociechy i bezpieczeństwa w nowej wizji świata, która pokazywała, że nasze szczęście o wiele bardziej zależy od nas samych niż od niepewnych i zmiennych okoliczności zewnętrznych. Takie przekonujące wizje, które pociągnęły za sobą całe rzesze ludzi i wywierały wpływ na ich codzienne życie przez pół tysiąca lat, roztoczyły dwie szkoły filozoficzne: epikurejska i stoicka.

Lekarz duszy

„Próżna jest nauka filozofa, dzięki której nie zostaje uleczone żadne ludzkie cierpienie: podobnie bowiem jak ze sztuki lekarskiej nie ma pożytku, jeśli nie wyrzuca ona chorób z ciał, tak i z filozofii, jeśli nie wyrzucałaby ona zła z duszy” pisał Epikur. Właśnie utrzymanie zdrowia duszy (jednak bez zaniedbywania ciała) było nadrzędnym celem tego starożytnego mędrca. Założył on swoją szkołę w budynku z ogrodem na przedmieściach Aten, w otoczeniu pięknej przyrody i z dala od wielkomiejskiego zgiełku.

Po poradę przychodzili do niego poszukiwacze spokoju ducha wywodzący się z różnych warstw społeczeństwa greckiego: od arystokratów i polityków, poprzez rzemieślników, po niewolników i prostytutki.

Teoria przyjemności

Centralnym punktem filozofii Epikura była kwestia przyjemności, którą utożsamiał ze szczęściem. Jednak – wbrew pozorom – ten pogląd nie skłaniał go do pochwały nieograniczonego oddawania się wszelkim przyjemnościom. Nie orgie, uczty, rozpasanie i wybujała konsumpcja, ale przyjemności proste, a przy tym subtelne i wyrafinowane, miały zapewnić nam szczęście.

Epikur ostrzegał, że wiele przyjemności niesie ze sobą cierpienie – tak jak wtedy, gdy mamy skłonność do nadmiernego objadania się. Dążąc do zapewnienia sobie przyjemności płynącej z jedzenia, ale grzesząc nieumiarkowaniem, nieuchronnie doświadczymy negatywnych skutków, które przyćmią wcześniejszy stan zadowolenia.

Dlatego filozof podkreślał, że powinniśmy pracować nad wykształceniem w sobie mądrości praktycznej, która nauczy nas „rachunku przyjemności” i roztropnego wyboru celu dążeń. Bez tego napytamy sobie więcej biedy niż pożytku, goniąc za rzeczami, które w ostatecznym rozrachunku nas unieszczęśliwią, zamiast przynieść spełnienie.

Epikurejski ideał życia

Epikur dowodził, również własnym przykładem, że sam fakt życia i najprostsze przyjemności mogą przynieść nam pełnię satysfakcji – a to wszystko przy odpowiednim nastawieniu umysłowym. Nauczał umiejętności cieszenia się pięknem przyrody, sztuki i muzyki oraz czerpania radości z rozmów z przyjaciółmi, wspólnych przechadzek. Zachęcał do korzystania z duchowych przyjemności i przedkładania je nad cielesne, gdyż te pierwsze były bardziej dostępne, trwalsze i nie niosły ze sobą skutków ubocznych.

Przekonywał, że do szczęścia wystarczy już stan, kiedy nie odczuwamy bólu ani niepokoju, a nasze najbardziej podstawowe potrzeby są zaspokojone. Wszystko co ponad to grozi cierpieniem, bo niesie ze sobą ryzyko nadmiaru i uzależnienia.

Pouczał roztropnie, że „komu nie wystarcza mało, temu nic nie wystarczy”. Dodawał do tego, że jeśli ktoś nie potrafi znaleźć właściwej granicy w zaspokajaniu potrzeb, będzie cierpiał duchowo, ponieważ naturalną koleją rzeczy pragnienie będzie tylko rosło, wprowadzając do jego życia dużo niepokoju i zmuszając do pogoni za wciąż nowymi i silniejszymi doznaniami

Osiągnąć spokój ducha

Oprócz niewłaściwego korzystania z przyjemności życie zatruwają nam rozmaite lęki, które niekiedy potrafią przyćmić ból fizyczny. Ich usuwanie, mające zapewnić spokój ducha, było kolejnym ważnym punktem w epikurejskiej recepcie na szczęście.

Słynny stał się sposób Epikura na uśmierzenie jednego z naszych największych (jeśli nie największego) lęku – lęku przed śmiercią. Otóż starożytny filozof stwierdził, że nie ma sensu bać się śmierci, ponieważ ona… wcale nas nie dotyczy. Pisał: „Śmierć, najstraszniejsze z nieszczęść, wcale nas nie dotyczy, bo gdy my istniejemy, śmierć jest nieobecna, a gdy tylko śmierć się pojawi, wtedy nas już nie ma”.

Zostać panem swojego świata

Mistrzami w demaskowaniu iluzorycznych przekonań, które prowadzą do cierpienia psychicznego, byli stoicy. Odkryli, że tym, co sprawia ból, nie są rzeczy, które się przydarzają, ale stosunek do nich. Jeśli nauczymy się świadomie kształtować interpretacje wydarzeń z naszego życia, wtedy oszczędzimy sobie wiele niepotrzebnego cierpienia i osiągniemy spokój ducha.

Stoicy głosili, że powinniśmy skupić się na tym, co jest od nas zależne i co możemy kontrolować. Do tych rzeczy zaliczali właśnie nasze przekonania oraz emocje, które te poglądy wywołują. Taka postawa da nam prawdziwą wolność i szczęście, pod warunkiem że nie będziemy przejmować się rzeczami, na które nie mamy wpływu.

Stoicyzm a kradzież telefonu

Powiedzmy, że ukradziono nam telefon komórkowy. Oczywiście w normalnych okolicznościach ten fakt wywołuje złość i irytację. Pojawia się też zazwyczaj zmartwienie i zaniepokojenie. Jednak tym, spowoduje ewentualne negatywne emocje, nie będzie sam fakt kradzieży telefonu, ale przywiązanie do niego i przekonanie, że jego utrata jest czymś złym.

Utrata telefonu może przecież nieść za sobą nieoczekiwane pozytywne skutki, które nie będą widoczne na pierwszy rzut oka. Możemy sobie np. uświadomić naszą siłę uzależnienie od tego urządzenia oraz przekonać się, ile nerwowości wprowadzał w nasze życie, nieustannie domagając się uwagi. Ten czas, który spędzimy bez telefonu (nawet jeśli byłby krótki), może stać się okresem refleksji i oczyszczenia i przynieść poprawę naszego życia w dłuższej perspektywie.

Ale to wszystko zależy od nas, bo – jak przekonują stoicy – to my jesteśmy panami naszego świata wewnętrznego, a to właśnie przez jego pryzmat postrzegamy świat zewnętrzny. Po „złym” wydarzeniu możemy wybrać złość i niepokój albo spokój, refleksję i spojrzenie z szerszej perspektywy. Decyzja należy wyłącznie do nas.

Aktualność wiekowej mądrości

To tylko kilka przykładów poglądów starożytnych filozofów, których zastosowanie w życiu z pewnością przyniosłoby współczesnemu człowiekowi wiele korzyści. Niezwykle interesujący jest również fakt, że wiele z wniosków tych odległych w czasie mędrców znajduje potwierdzenie w badaniach psychologów. Ot chociażby fakt roli nastawienia do życia i poglądów w utrzymaniu psychicznego i fizycznego dobrostanu. To tylko dowodzi przenikliwości epikurejczyków i stoików i stanowi argument za uważnym przyjrzeniem się ich propozycjom. I wcieleniem niektórych z nich w życie.

pablo-merchan-montes-772142-unsplash

Żywienie w depresji

Depresja jest jedną z najczęściej występujących chorób. Według statystyk Światowej Organizacji Zdrowia w 2017 roku na świecie cierpiało na nią około 350 mln osób.

Depresja to bardzo podstępna i wyniszczająca choroba. Czasem trudno bowiem rozpoznać, gdzie kończy się zwykłe przygnębienie i smutek, a zaczyna depresja.

W przebiegu tej choroby pojawiają się zaburzenia odżywiania. Dodatkowo skutkiem ubocznym przyjmowania antydepresantów może być gwałtowny przyrost wagi ciała (nawet o 20 kg). Dlatego warto zastanowić się nad psychoterapią oraz dietoterapią depresji w przypadku leczenia farmakologicznego tej choroby.

Wyniki najnowszych badań naukowych potwierdzają, że można wyjść z tej choroby o wiele szybciej właśnie poprzez odpowiednie odżywianie. Prawidłowe odżywianie wpływa bowiem na poziom serotoniny zwanej hormonem szczęścia. Dieta antydepresyjna dostarcza do mózgu odpowiednią ilość glukozy i utrzymuje ją na względnie stałym poziomie. Dlatego zdrowe żywienie stabilizuje poziom cukru, który ma ogromny wpływ na nasz nastrój i samopoczucie. W dodatku dieta bogata w nienasycone kwasy omega-3, selen, cynk, magnez i witaminy z grupy B może pomóc nam skutecznie walczyć z tą chorobą.

Depresja a mikroflora jelit

Jak wskazują badania naukowe prowadzone między innymi przez Instytut Mikroekologii, stany depresyjne mogą mieć związek ze stanem jelit, czyli dysbiozą jelitową oraz zespołem jelita przesiąkliwego. Najnowsze wyniki badań potwierdzają jednoznacznie, że mikroflora jelit ma ogromny wpływ na mózg i zachowanie. Nieszczelna bariera jelitowa, której przyczyną mogą być między innymi alergia IgG-zależna, ma wpływ na rozwój przewlekłego stanu zapalnego w organizmie. Rozregulowany układ immunologiczny powoduje powstawanie dużej ilości cytokin pozapalnych, co w konsekwencji prowadzi do szeregu objawów, do których należy zaliczyć depresję i zaburzenia nastroju. Badania przeprowadzone wśród pacjentów z depresją (a także ze schizofrenią) wykazały, że wzrost stężenia cytokin pozapalnych jest silnie skorelowany z występowaniem epizodów tej jednostki chorobowej. U osób zdrowych natomiast nie odnotowano występowania cytokin. Wskazuje to na silny związek pomiędzy stanem zapalnym a rozwojem depresji lub innych jednostek chorobowych.

Depresja a badania na mikroflorę jelit

W celu zdiagnozowania dysbiozy jelitowej proponujemy Państwu wykonanie badania na mikroflorę jelit KyberKompaktPro. Takie badanie jest podstawą do przeprowadzenia indywidualnej probiotykoterapii, która umożliwia odbudowę bariery jelitowej i przywrócenie równowagi w jelicie. Na podstawie badania przepisuje się też indywidualną dietę eliminacyjną redukującą przewlekły stan zapalny, „wyciszającą” układ immunologiczny oraz uszczelniającą jelita.

Rola i znaczenie witaminy B1, B6, B12, D i E

Pierwszym krokiem do poprawienia swojego samopoczucia jest zmiana diety i stylu życia. Należy podkreślić, iż powinniśmy spożywać odpowiednią ilość składników odżywczych, których nasz organizm potrzebuje do normalnego funkcjonowania. Jednakże o tym, co jemy, często decyduje szereg czynników, do których należy: stres, zaburzenia emocjonalne, aktywność fizyczna, zapach oraz sam widok pokarmów. Te czynniki często decydują o tym, kiedy i co jemy. Prowadzi to do dostarczania do naszego organizmu składników, które nie mają w sobie składników odżywczych. Jednakże nasz organizm potrzebuje odpowiedniej ilości węglowodanów, białka, składników mineralnych i witamin. Na poprawę naszego nastroju wpływa szczególnie witamina B1, B6, B12 oraz witamina D i E.

Witamina B1 (tiamina)

Jest to jedna z najwcześniej odkrytych witamin rozpuszczalnych w wodzie, która odpowiada przede wszystkim za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego, regulując sen i poprawiając samopoczucie. Witamina ta odgrywa istotną rolę w prawidłowym funkcjonowaniu układu nerwowego, mięśnia sercowego, mięśni szkieletowych oraz jest niezbędna do utleniania węglowodanów i dostarczania do organizmu odpowiedniej ilości energii. Witamina B1 ma właściwości modelujące nastrój, gdyż poprawia stan psychoemocjonalny. Często nazywana jest „witaminą szczęścia”. Witamina ta wykazuje działanie przeciwmiażdżycowe oraz erytropoetyczne, gdyż uczestniczy w procesie namnażania czerwonych płytek krwi (erytrocyty RBC). Po spożyciu doustnym odkłada się niemalże we wszystkich tkankach organizmu, ale w największych ilościach przenika do mózgu, serca, wątroby oraz nerek. Syntetyzowana jest przez odpowiednie bakterie należące do fizjologicznej flory jelitowej. Dlatego w stanach obniżonego nastroju i depresji należy włączyć leczenie odpowiednimi probiotykami.

Dodatkowej suplementacji wymagają osoby w podeszłym wieku, sportowcy, chorzy z nadczynnością tarczycy, zaburzeniami jelit i wątroby oraz osoby spożywające duże ilości herbaty i kawy. Suplementy witaminy B1 zaleca się w nerwobólach, bólach stawowych i mięśniowych. Wskazaniem do jej przyjmowania jest zapalenie nerwów obwodowych, zapalenie wielonerwowe, niedowłady oraz encefalopatia, czyli uszkodzenia mózgowia przez metale ciężkie i toksyny. Warto nią leczyć polineuropatię cukrzycową, objawiającą się mrowieniem w dłoniach i stopach.

Dzienne zapotrzebowanie na witaminę B1 wynosi 1,1 mg dla kobiet i 1,2 mg dla mężczyzn.

Zawartość witaminy B1 w 100 g produktów spożywczych:

ziarna słonecznika

wieprzowina

pistacje

zielony groszek

orzechy archaidowe

soczewica

chleb pszeniczny

ryby

dynia

szparagi

 

1,48

1,12

1,0

0,9

0,7

0,5

0,47

0,43

0,17

0,16


Niedobór witaminy B1 prowadzi do stanów depresyjnych, bezsenności, encefalopatii Wernickiego, co może z kolei doprowadzić do psychozy Korsakowa, czyli zaburzeń neuropsychiatrycznych i „delirium tremens” (zaburzeń świadomości z iluzjami, omamami i urojeniami).

Jej najlepsze źródła to: drożdże, groch, fasola, soja, soczewica czerwona, zarodki pszenne, pestki słonecznika, otręby, pełnoziarniste zboża, kasza gryczana i jaglana, wieprzowina, podroby oraz mleko.

Witamina B6

Witamina B6 zapobiega depresji, nadwrażliwości, działa uspokajająco, ułatwia zasypianie oraz zmniejsza wahania nastroju. Ponadto witamina ta uczestniczy w reakcjach chemicznych, biorąc udział w przemianie aminokwasów, białek, tłuszczów i węglowodanów, dzięki czemu dostarcza organizmowi energii. Reguluje ciśnienie krwi, pracę serca i skurcze mięśni. Znacznie zmniejsza ryzyko choroby wieńcowej. Doskonale wspomaga leczenie nerek, zapobiega tworzeniu się kamieni nerkowych, pomaga w leczeniu astmy. Witamina B6 bierze udział w syntezie hormonów i hemoglobiny. Normalizuje ciśnienie krwi, skurcze mięśni, pracę serca, oraz ułatwia wchłanianie magnezu z przewodu pokarmowego. Ta cenna witamina zapobiega chorobie wieńcowej, udarom mózgu oraz pobudza wytwarzanie erytrocytów (czerwonych krwinek), zapobiegając niedokrwistości. Witamina B6 powoduje zwiększenie stężenia serotoniny, dopaminy i kwasu aminomasłowego. Jest ona cennym lekarstwem w życiu każdej kobiety, gdyż łagodzi objawy zespołu napięcia przedmiesiączkowego oraz bóle piersi. Wspomaga leczenie łojotokowego zapalenia skóry, wypadania włosów i zapalenia warg. Należy podkreślić, iż witamina B6 nie jest magazynowana w organizmie, dlatego musi być dostarczana z pożywieniem lub suplementowana. Rozkłada się pod wpływem światła. Dzienne zapotrzebowanie na witaminę B6 wynosi 1,3-1,7 mg na dobę.

Zawartość witaminy B6 w 100 g produktów spożywczych:

drożdże

kasza gryczana

wołowina gotowana

wieprzowina gotowana

cielęcina gotowana

kurczak smażony

ryba smażona

warzywa strączkowe

papryka

brukselka

kapusta

marchewka

szpinak

ziemniaki

chleb biały pszenny

chleb pełnoziarnisty pszenny

mleko w proszku

jajka

mleko

sery

1,1

0,67

0,46-0,50

0,34-0,43

0,33

0,26

0,38

0,47-0,57

0,24

0,28

0,08-027

0,15-0,7

0,22-0,28

0,14-0,23

0,04-0,06

0,18

0,26-0,28

0,10

0,04

0,02-0,0

Źródło: J. Gawęcki, L. Hryniewiecki, Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu

Dobrym źródłem witaminy B6 są też kurczak, indyk, wędliny drobiowe, makrela, łosoś, ziemniaki, produkty zbożowe, banany, awokado, płatki kukurydziane oraz mąka pszenna.

Witamina B12

Witamina B12 (kobalamina lub cyjanokobalamina) to związek syntetyczny stosowany w celu wzbogacenia żywności oraz w suplementach diety. Kobalamina chroni komórki nerwowe, ale bierze też czynny udział w produkcji metioniny, która zapewnia dobre samopoczucie, zapobiegając stanom depresyjnym. Jest bardzo ważną witaminą, gdyż uczestniczy w wytwarzaniu neuroprzekaźników, które ułatwiają przepływ informacji między komórkami. Zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby wieńcowej, pobudza apetyt, wspomaga wzrost oraz pracę tkanki mięśniowej, ułatwia przemianę żelaza, pomaga w koncentracji i uczeniu się. Odgrywa ogromną rolą przy odtwarzaniu kodu genetycznego. Bierze czynny udział w procesach przemiany tłuszczów, węglowodanów i białka, dzięki czemu dostarczana jest energia. Dzięki kobalaminie zmniejsza się ilość tłuszczów we krwi.

 

Łagodzi objawy stwardnienia rozsianego i choroby Alzheimera oraz hamuje rozwój AIDS. Odgrywa istotną rolę w procesie wzrostu organizmu, co ma ogromne znaczenie dla rozwoju dzieci i młodzieży. U kobiet łagodzi objawy menopauzy, zapobiega osteoporozie. Wchłanianie witaminy B12 umożliwia żelazo, wapń, witamina A i B6. Witamina B12 uczestniczy w procesie wytwarzania komórek krwi oraz dojrzewaniu komórek nabłonkowych. Witamina B12 bierze też udział w metabolizmie kwasów tłuszczowych i aminokwasów oraz w metabolizmie każdej komórki człowieka, a szczególnie wpływa na syntezę DNA.

 

Dzienne zapotrzebowanie osoby dorosłej na witaminę B12 wynosi 2,4 µg. Większość tej witaminy magazynowana jest w wątrobie. W jelitach witamina B12 syntetyzowana jest przez bytującą w nich mikroflorę.

 

Przyjmowanie witaminy B12 jest wskazane w leczeniu niedokrwistości oraz w stanach zagrożenia jej niedoborem, które występują w wypadku diet wegetariańskich, a zwłaszcza wegańskich. Zalecana jest także w zapaleniu błony śluzowej żołądka, zespołu nieprawidłowego wchłaniania (choroba Cohna i Leśniewskiego, celiakia). Badania naukowe potwierdzają związek pomiędzy niedoborami witaminy B12 a chorobą wieńcową, udarem mózgu i cukrzycą typu 2. Suplementację kobalaminą zaleca się także osobom powyżej 50. roku życia, ze względu na spadek produkcji wit. B12, przez co zostaje ograniczone wchłanianie witaminy B12 z przewodu pokarmowego.

 

Niedobór witaminy B12 objawia się osłabieniem układu nerwowego, zmęczeniem, bezsennością, zaparciami, niedokrwistością, zmniejszeniem apetytu oraz utratą wagi. Do najczęstszych zmian neurologicznych należy zaliczyć mrowienie i drętwienie kończyn górnych i dolnych. Ponadto najczęściej występuje depresja, otępienie, dezorientacja, ból jamy ustnej oraz zaburzenia pamięci i koncentracji.

 

Zawartość witaminy B12 w 100 g produktów spożywczych:

 wątroba wołowa 
 wątroba cielęca 
 wątroba kurczęcia  
 nerki cielęce 
 nerki wołowe  
 ostrygi  
 serce wołowe  
 żółtko jajka 
 mózg wołowy  
 tuńczyk 
 homar  
 flądra 
 ser żółty 
 ser biały  
 mleko pełne 
 jogurt  

122,2
104
24,1
63
38,3
21,2
14,2
9,3
7,8
2,8
1,3
1,2
1,7
0,6
0,4
0,06

Źródło: J. Gawęcki, L. Hryniewiecki, Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu

W mniejszych ilościach witamina B12 występuje w grochu i innych roślinach strączkowych. Z powyższego wynika, iż pełni ona ogromną rolę w organizmie człowieka. Jej niedobór prowadzi często do wzrostu ryzyka chorób nowotworowych, chorób układu nerwowego oraz układu krążenia.

Witamina E

Witamina E ma ogromny wpływ na pracę neuroprzekaźników i dlatego odpowiedni jej poziom zapobiega stanom depresyjnym. Dodaje też energii, niszczy wolne rodniki i chroni przed niepłodnością. Ochrania również czerwone krwinki, które transportują tlen do wszystkich komórek ciała. Dodatkowo wpływa na prawidłowe funkcjonowanie i utrzymywanie wysokiej wydolności mięśni oraz wspomaga proces oddychania komórek. Jest niezbędna do prawidłowej produkcji spermy i dlatego jej niedobór może prowadzić do bezpłodności.

 

Witamina E chroni przysadkę mózgową, grasicę, korę nadnerczy. Likwiduje skurcze w łydkach, zapobiega zaćmie, pomaga w menopauzie. Chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania UVB. Doskonale pomaga zwalczać grzybice. Pomaga w leczeniu schorzeń skórnych.

 

W skład witaminy E wchodzą cztery tokoferole i cztery tokotrienole. Witamina E jest nazywana witaminą młodości oraz płodności i zalicza się do grupy związków rozpuszczalnych w tłuszczach. Metabolizowana jest w wątrobie, a jej nadmiar wydalany jest z moczem i żółcią. Witamina E hamuje peroksydację lipidów, w wyniku której powstają szkodliwe dla zdrowia nadtlenki powodujące np. plamy starcze i przebarwienia.

 

Witamina E ma także działanie przeciwzakrzepowe, antywirusowe, immunomodulacyjne, antyaterogenne, neuroprotekcyjne, które jest związane z jej zdolnością do obniżania poziomu złego cholesterolu LDL i podnoszenia stężenia dobrego HDL.

 

Witamina E ma również działanie kardioprotekcyjne. Odgrywa ogromną rolę w prewencji chorób sercowo-naczyniowych, gdyż wzmacnia ściany naczyń krwionośnych, zapobiega zlepianiu się płytek krwi i tworzeniu zakrzepów.

 

Witamina E jest często wykorzystywana w kosmetologii. Występuje w kremach i balsamach do skóry. Jako aktywny składnik kosmetyków działa na skórę nawilżająco, kojąco, wygładzająco, a także wzmacnia barierę lipidową. Ponadto zapobiega utlenianiu witaminy A i wraz z nią stosowana jest w leczeniu trądziku.

 

Jej niski poziom wiąże się ze zwiększoną częstością występowania raka jajników, piersi i okrężnicy. W wyniku przeprowadzonych badań okazało się, że dieta bogata w witaminę E zmniejszyła ryzyko zachorowania na raka piersi i raka jajnika.

 

Witamina E chroni wzrok, gromadząc się w gałce ocznej. Związane z wiekiem zwyrodnienie plamki żółtej grozi utratą wzroku z braku wit. E.

 

Suplementacja witaminą E zapobiega poronieniom i oligospermii. Stosowana jest także w zapobieganiu miażdżycy tętnic czy zanikowi mięśni. Jej niedobór prowadzi do przedwczesnego starzenia się skóry, bezpłodności i pogorszenia się wzroku.

Witamina E występuje zarówno w organizmach roślinnych, jak i zwierzęcych. Najwięcej jest jej w oleju z zarodków pszennych, nasionach słonecznika, pestkach dyni, orzechach laskowych i migdałach.

Nazwa produktu

Olej z zarodków pszennych 
 Olej słonecznikowy
 Orzechy laskowe
 Olej rzepakowy
 Olej z pestek z winogron
 Nasiona słonecznika 
 Pestki dyni 
 Migdały 
 Zarodki pszenne
 Orzechy arachidowe
 Orzechy pistacjowe
 Węgorz wędzony
 Otręby pszenne
 Liście pietruszki
 Papryka zielona
 Morele suszone
 Papryka czerwona
 Orzechy włoskie
 Sezam
 Koncentrat pomidorowy, 30%
 Łosoś świeży
 Żółtko jaja kurzego

Witamina E (mg)

149
46,71
38,71
29,05
28,80
27,81
26
24
15,10
9,10
5,20
 4
 3,81
 3,16
 3,10
 3,03
 2,90
 2,60
2,53
2,30
2,23
2,15

Witamina D

Witamina D zmniejsza ryzyko zachorowania na depresję. Pobudza wchłanianie fosforu i wapnia oraz zapobiega ich wydalaniu. Bardzo korzystnie wpływa na system nerwowy i stan uzębienia. Jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu odpornościowego. Zapobiega stanom zapalnym skóry. Reguluje wydzielanie insuliny i doskonale stabilizuje poziom cukru. Zapobiega tworzeniu się komórek nowotworowych.

 

Jej niedobór prowadzi do występowania krzywicy u dzieci i młodzieży, złamań i skrzywień układu kostnego, zapaleń spojówek, stanów zapalnych skóry. Zmniejsza odporność na przeziębienia, powoduje pogorszenie słuchu oraz ryzyko powstania chorób nowotworowych.

 

Witamina D dostępna jest w pokarmach i suplementach diety, ale należy zaznaczyć, iż rozpuszcza się ona w tłuszczach (bez tłuszczu nie działa). Największe znaczenie ma witamina D2, występująca w organizmach roślinnych oraz witamina D3 znajdująca się w organizmach zwierzęcych. Biosynteza tej witaminy zachodzi w wątrobie, gdzie powstaje witamina 25-(OH)D, która z udziałem enzymów i w połączeniu ze specyficznym białkiem nośnikowym w surowicy krwi, białkiem wiążącym witaminę D, zostaje przekazana do nerek, w których powstaje aktywna forma witaminy D1 (kalcytriol). Proces powstawania kalcytriolu jest silnie pobudzany przez parathormon, prolaktynę, insulinę i hormony płciowe. Natomiast kortyzol, tyroksyna, kwaśnica metaboliczna powoduje jego hamowanie.

 

Witamina D jest odpowiedzialna za wchłanianie wapnia, magnezu i fosforanów przez jelita. Jest ona wytwarzana w naszym organizmie poprzez syntezę cholekalcyferolu w skórze z cholesterolu. Witaminę D należy zaliczyć do hormonów. Dlatego w przypadku ekspozycji skóry na promienie słoneczne zachodzi potrzeba dostarczania jej wraz z pożywieniem. Ilość jej wytwarzania zależy od pory roku. U osób żyjących w Polsce najwyższy jej poziom we krwi obserwuje się pod koniec lata, a najniższy pod koniec zimy. Najważniejszą właściwością kalcytriolu jako hormonu krążącego we krwi jest regulacja stężenia wapnia i fosforanów w ciele człowieka.

 

Wyniki najnowszych badań naukowych wykazały, iż przyjmowanie witaminy D nie obniża ryzyka choroby niedokrwiennej serca, zawału serca, choroby naczyń mózgowych i ryzyka udaru. Suplementacja witaminy D nie ma także wpływu na ciśnienie krwi. Poprzez pobudzenie krwinek białych może znacząco oddziaływać na system immunologiczny. Przyjmowanie witaminy D od wczesnego dzieciństwa zmniejsza ryzyko wystąpienia cukrzycy insulinozależnej (typ 1). Stwierdzono, że u osób z cukrzycą typu 2 witamina D wpływa na prawidłowe wydzielanie insuliny. Wyższy poziom witaminy D może zmniejszyć ryzyko zachorowania na grypę, infekcje dróg oddechowych, astmę i stwardnienie rozsiane.

 

Bardzo korzystny wpływ ma witamina D na układ mięśniowy i nerwowy, gdyż regeneruje neurony i zwiększa masę mięśniową. Jej brak powoduje mięśniobóle odczuwalne miejscowo.

Witaminę D należy stosować w celu zapobiegania krzywicy i odwapnieniu kości. Jej brak może doprowadzić do łukowatych nóg oraz do zniekształcenia czaszki tzw. kwadratowej. Skutkiem długiego odwapnienia jest zniekształcenie układu kostnego, objawiającego się koślawymi kolanami oraz zwężeniem wymiarów klatki piersiowej i miednicy.

 

Przeciwwskazaniem do stosowania witaminy D jest nadmierne stężenie wapnia w organizmie. Przeciwwskazaniem są także wapniowe kamienie nerkowe, niewydolność nerek, hiperwitaminoza D oraz sarkoidoza.

 

Witamina D pochodzenia roślinnego występuje w grzybach, olejach roślinnych oraz produktach zbożowych. Największe ilości najlepiej przyswajalnej jej postaci znajdują się w tłustych rybach, wątróbce, tranie oraz przetworach mlecznych. W przemyśle żywnościowym w Polce zaczęto dodawać witaminę D do mieszanek dla niemowląt, mleka w proszku oraz do margaryny. Przyswajanie witaminy D z pożywienia zwiększa obecność wapnia, tłuszczu, fosforanów oraz witaminy A, C i E. Niekorzystnie na wchłanianie witaminy D wpływa alkohol, ubrania nadmiernie zasłaniające ciało wiosną i latem, ale także stosowanie kremów z filtrem UV oraz spędzanie czasu wolnego w zaciemnionych pomieszczeniach. Dlatego konieczna jest suplementacja witaminy D szczególnie jesienią, zimą i wczesną wiosną.

Zawartość witaminy D w 100 g produktów spożywczych:

Pikling wędzony
 Węgorz
 Śledź
 Makrela
 Żółtka jajka
 Jajka całe
 Kurka
 Borowik
 Pieczarka
 Wątroba cielęca
 Wątroba wieprzowa
 Wątroba wołowa
 Smalec
 Masło
 Ser żółty
 Mleko krowie pełne
 Wołowina
 Kapusta

13200
 4800
 1177
812
 516
 166
 403
 373
 167
206
 175
 100
 300
 153
 50
 3-84
 12
 0,2

Źródło: J. Gawęcki, L. Hryniewiecki, Żywienie człowieka

Należy pamiętać, iż witamina D rozpuszcza się w tłuszczach, a więc warto spożywać ją z masłem, jogurtem, serem żółtym, wędliną, rybami, mięsem, orzechami oraz potrawami z dodatkiem oleju lub oliwy.

Literatura:

Bańkowski E., Biochemia, Wrocław 2009

Brodnicki M., Makurat F., Niemirycz-Makurat A., Wybrane zagadnienia z edukacji żywieniowej i aktywności fizycznej, Gdańsk 2016

Brodnicki M., Makurat F., Łapian T., Kaźmierczak A., Żywienie- Sport- Edukacja, Gdańsk-Kijów 2017

Brodnicki M., Łapian T., Jarmołowska A., Semrau K., Żywienie- Zdrowie- Edukacja, Gdańsk-Kijów 2018

Fiedurek J., Rola żywności i żywienia w profilaktyce i terapii chorób człowieka, Lublin 2007

Gawęcki J., Żywienie człowieka. Podstawy nauki o żywieniu, Warszawa 2010

Kapadia C.R., Vitamin B12 in health and disease, “Gastroenterologist” 1995

Lau de L., Koudstaal P. I inni, Dietary folate, witamin B12, and witamin B6 and the risk of Parkinson diseease, “Neurology” nr 67/2006

Normy żywienia dla populacji polskiej, red. M. Jarosz, Warszawa 2017

Pałasz M., Petzke E., Atlas witamin. Naturalne źródło zdrowia, Warszawa 2018

Papas A., Wielka kariera witaminy E, Warszawa 1999

Szaciłło K.M., Depresja. Jedzenie, które leczy, Warszawa 2018

Zielińska A., Nowak I., Tokoferole i tokotrienole jako witamina E, „Chemik” nr 68/2014

Ziemiański Ś., Wartanowicz M., Normy żywienia dotyczące witamin, „Medycyna Rodzinna” nr 2/1999

graham-mansfield-y7ywDXWJ-JU-unsplash

Niezdrowa pogoń za ideałem

Żyjemy w epoce kultu ciała, czasie, który cielesnością interesuje się niemal obsesyjnie. Jednak to zainteresowanie jest niesłychanie jednostronne, bo skupia się głównie na ciałach pięknych, młodych i atrakcyjnych. To przede wszystkim one pojawiają się w reklamach, telewizji, filmach, magazynach ilustrowanych czy na wybiegach dla modelek. Innym ciałom — tym, które odbiegają od ustalonego wzorca doskonałości — odmawia się wstępu do przestrzeni kultury masowej.

Akceptowane i nachalnie promowane wzorce „jedynie słusznej” cielesności obecne w popkulturze przekładają się z kolei na to, jak my sami odnosimy się do naszego wyglądu. Oddziałują na poziomie świadomym i nieświadomym i potrafią wpływać na samopoczucie, nieuchronnie związane z tym, jaką mamy relację z własnym ciałem — czy lubimy i akceptujemy się takimi, jakimi jesteśmy, czy też nie.

Groźne piękno

Z pewnością dbałość o ciało ma wiele pozytywnych aspektów, jednak współczesna tendencja do opierania poczucia własnej wartości głównie lub wyłącznie na wyglądzie niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw. Próby dostosowania się do wyimaginowanych i najczęściej nierealnych standardów mogą być groźne zarówno dla naszego zdrowia psychicznego, jak i fizycznego. Często słyszy się przecież o przypadkach rozmaitych zaburzeń psychofizycznych związanych z wyglądem — o anoreksji, bulimii, tanoreksji (uzależnieniu od opalania) i innych przedziwnych i niespotykanych dawniej dysfunkcjach.

Ciekawa pod tym względem jest dysmorfofobia, czyli zaburzenie psychiczne charakteryzujące się występowaniem lęku związanego z przekonaniem o posiadaniu jakiegoś istotnego defektu urody. Wśród głównych przyczyn występowania tej fobii psychiatrzy i psychologowie wymieniają właśnie rozpowszechniany przez media, nieosiągalny dla większości, ideał urody. Osoba dotknięta tą przypadłością jest nadmiernie zaabsorbowana jakąś, zazwyczaj drobną lub nawet wyimaginowaną, niedoskonałością fizyczną. Jej ewentualne korekta lub usunięcie wcale jednak nie powoduje poprawy stanu psychicznego, gdyż dysmorfofobik znajduje sobie kolejny powód do narzekań. Jego zainteresowanie własnym wyglądem przybiera postać obsesyjną, powoduje cierpienie i odbija się niekorzystnie na funkcjonowaniu chorego w społeczeństwie.

Na różne fiksacje na tle własnego ciała narażone są szczególnie osoby niedojrzałe, które nie mają rozwiniętego poczucia własnej wartości i są nadmiernie podatne na sugestie płynące z otoczenia — z mediów lub grupy rówieśniczej. U nastolatków tendencja do oceniania innych głównie przez pryzmat ich wyglądu jest bardzo silna. Zbiega się ona z charakterystycznym dla tego wieku poszukiwaniem akceptacji wśród rówieśników, dla której przeciętny kilkunastolatek jest w stanie zrobić bardzo wiele, a odrzucenie przez grupę bywa dla niego niezwykle bolesne. Nie ma on przy tym jeszcze odpowiednio rozwiniętej i dojrzałej psychiki, pozwalającej obronić się przed negatywnymi opiniami na swój temat płynącymi z otoczenia, i przy braku wsparcia rodziny nieakceptowanie własnej cielesności może skończyć się poważnymi problemami psychicznymi, łącznie z depresją.

Obsesja młodości

Ale obecność i promowanie w kulturze masowej nierealnych standardów piękna dotyka nie tylko ludzi bardzo młodych. Kompleksy na tle własnego wyglądu mogą również wystąpić u osób dojrzałych. Częściowo jest to zupełnie naturalne i zrozumiałe — starzenie się i przemijanie to dramatyczne procesy nieodłączne od ludzkiego życia. Jednak to, w jaki sposób je przeżywamy, zależy w dużym stopniu od kultury. Jeśli podkreśla ona wartość dojrzewania — polegającą m. in. na zdobywaniu życiowej mądrości i doświadczenia oraz samodzielności, które sprawiają, że możemy pełniej cieszyć się życiem, rozwijać nasze pasje i marzenia — łatwiej również znieść niedogodności związane ze starzeniem się. Zupełnie inaczej żyje się w świecie, który docenia i szanuje ludzi dojrzałych i starszych, niż w takim, który nimi pogardza i ich dyskryminuje.

Z kultem ciała w tej postaci, w jakiej mamy obecnie do czynienia, związany jest kult młodości. Współcześnie wręcz nie wypada być starym, a starość wartościowana jest negatywnie. Stąd tendencja do tego, żeby na różne sposoby i za wszelką cenę „ujmować sobie lat”. Jest ona szczególnie widoczna, ze zrozumiałych względów, w środowiskach aktorów, celebrytów, modelek lub osób pracujących w mediach, które podlegają wyjątkowo silnej presji, aby wyglądać zgodnie z obowiązującymi, wyśrubowanymi standardami atrakcyjności. Wstrzykiwanie sobie botoksu, operacje plastyczne czy restrykcyjne diety są normą w tym gronie.

Wysiłki mające na celu zachowanie młodego wyglądu jak najdłużej same w sobie nie muszą być czymś złym. Problem zaczyna się wtedy, kiedy motywacją nie jest już utrzymanie zdrowia, kondycji czy dobrego samopoczucia, lecz chęć dopasowania się do sztucznie wykreowanego ideału urody lub pragnienie obsesyjnego zatrzymania procesu, którego powstrzymać się nie da. Z góry skazane na niepowodzenie próby zatrzymania upływu czasu potrafią bardzo uprzykrzyć życie i doprowadzić do wielu cierpień psychicznych i fizycznych. Zresztą nierzadko zdarza się, że efekty takich zabiegów odmładzających bywają odwrotne do oczekiwanych. Plotkarskie media często donoszą o ofiarach nieudanych operacji plastycznych lub ludziach, których maniakalna chęć poprawy urody lub odmłodzenia się doprowadziła do ruiny — fizycznej, psychicznej czy finansowej.

Nowe trendy

Na szczęście od niedawna da się zauważyć pewne zmiany. Do świata reklamy przebijają się nowe trendy. Na przykład w 2004 roku wystartowała kampania reklamowa firmy Dove o nazwie Campaign for Real Beauty, w której produkty firmy reklamowały kobiety o wyglądzie wykraczającym poza wąski i ograniczający model piękna. Kampania narobiła sporo zamieszania i wywołała dyskusję o nierealnych wzorcach promowanych w mediach, wpędzających kobiety w niepotrzebne kompleksy. Od tego czasu ważnym elementem działalności firmy Dove stało się poszerzanie definicji kobiecego piękna i demaskowanie sztuczności i szkodliwości dominujących w kulturze popularnej standardów wyglądu. Głośny stał się wyprodukowany przez firmę krótki film Evolution pokazujący, jak za pomocą stylizacji, makijażu i programu komputerowego do obróbki zdjęć można kobietę o przeciętnym wyglądzie zmienić w modelkę z billboardu.

W tym roku również w modzie ujawnił się pewien zaskakujący trend. W kampanii reklamowej francuskiej marki Céline pojawiła się licząca sobie ni mniej, ni więcej, tylko 81 lat Joan Didion, intelektualistka i pisarka. Inne znane marki modowe również zaprosiły do współpracy kobiety starsze: Saint Laurent wykorzystał wizerunek Joni Mitchell (72 lata), Versace Madonny (57 lat), a nowojorską markę Kate Spade reklamuje dziewięćdziesięcioczteroletnia Iris Apfel.

Pozostaje tylko zadać sobie pytanie, czy to tylko przelotna moda związana z ciągłym poszukiwaniem przez popkulturę i marketing nowości, czy też ten trend doceniania naturalnego piękna i dojrzałości zagości w kulturze masowej na stałe. Oby prawdziwa okazała się ta druga możliwość — dla dobra nas wszystkich.

pexels-photo-846080

Praktyczne sposoby radzenia sobie ze stresem

  • Rozpocznij dzień ciepłym, gotowanym posiłkiem na śniadanie – jedz bez pośpiechu.
  • Zamień kolejną kawę na kawę zbożową (magnez, błonnik), porcję owoców, sok wyciśnięty z owoców lub warzyw.
  • Zmień nawyki żywieniowe – nie spożywaj „przypadkowej żywności”.
  • Wyznacz priorytety w swojej pracy.
  • Nie próbuj być doskonały, jesteś tylko człowiekiem.
  • Zbuduj swoją sieć wsparcia.
  • Jeśli to możliwe, to zmniejszaj poziom hałasu w swoim otoczeniu.
  • Zawsze rób przerwę na lunch, ale nie przy biurku.
  • Codziennie staraj się ćwiczyć.
  • Unikaj ludzi, którzy są ciągle zestresowani.
  • Unikaj ludzi, którzy są ciągle „na nie”.
  • Pamiętaj, by codziennie pochwalić siebie przynajmniej za 5 rzeczy (wypisz je w kalendarzu).
  • Celebruj swoje święta i uroczystości.
  • Funduj sobie nowe i dobre rzeczy.
  • Bądź asertywny.
  • Nie bój się pytać i prosić o pomoc.
  • Weź kilka głębokich oddechów, gdy czujesz się zestresowany.
  • Próbuj znaleźć coś śmiesznego w trudnej sytuacji.
  • Bądź elastyczny w procesie zmiany.
  • Dbaj o to, by nie osądzać innych.
  • Kiedy jesteś zestresowany, zapytaj siebie: czy to naprawdę ważne?
  • Pokaż swoją uprzejmość.
  • Idź na spacer i skup na nim całą swoją uwagę (skup się na małych rzeczach).
  • Zrób coś przyjemnego dla ciała (np. masaż).
  • Sięgaj po żywność antydepresyjną.
uday-mittal-bwKtz4YVtmA-unsplash

Poskramianie „małpiego umysłu”

Z pewnością każdy z nas, w mniejszym lub większym stopniu, doświadczył tego, jak męcząca i irytująca potrafi być aktywność umysłu. Dziennie przez głowę przewija się niezliczona ilość myśli, wśród których wiele jest tych negatywnych i stresujących. Bardzo często zajęci jesteśmy czymś innym niż to, co przynosi chwila obecna: a to zamartwianiem się jakimś problemem (często wydumanym), a to wyobrażaniem sobie tego lub owego, a to myśleniem o tym, co musimy jeszcze dziś zrobić.

Pół biedy, kiedy na myśl przychodzą nam rzeczy przyjemne — gorzej jest, gdy snujemy katastroficzne wizje przyszłych nieuniknionych klęsk i porażek. Jeśli właśnie nie martwimy się lub nie tworzymy scenariuszy przyszłych wyda